Boli mnie ideowy imperatyw
 Oceń wpis
   
Za kilka miesięcy będę ekonomistką... Im bliżej tej chwili, tym mniej rozumiem z ekonomii. Kiedy sobie przypomnę mój stosunek do tego przedmiotu sprzed trzech lub czterech lat, pamiętam dokładnie to zafascynowanie wynikające z przekonania, że ekonomia może wszystko wyjaśnić i na wszystko poradzić. Później zaczęłam studiować socjologię i zrozumiałam co to znaczy, że ekonomia jest nauką społeczną. Jest nauką o ludziach, zatem nie może być racjonalna z samej swej istoty. Jeżeli prawa ekonomiczne wynikają z sumy działań milionów lub miliardów ludzi, to czy mogą być racjonalne i naukowe? Czy tłum ludzi może być racjonalny? Każdy kto choć trochę zastanawiał się nad mechanizmami rządzącymi tłumem nie może przyznać, że są to mechanizmy racjonalne. Mimo takich zastrzeżeń ludzkość uznała, że ekonomia jest racjonalną nauką, która (pozostając w duchu oświecenia) może dać nam szczęście. Czy tego chcemy, czy nie musi dać nam szczęście. Jeżeli zaś to, co ona nam daje, nie uważamy za szczęście, to znaczy, że nie nadajemy się do życia według jej praw. Zatem w ogóle się nie nadajemy do jakiegokolwiek życia, bo czy jest jakieś życie poza społeczeństwem i jego ekonomicznymi prawami. Jest tylko jedno wyście z tej sytuacji - otwarta wojna. Możesz być tylko entuzjastycznym ekonomistą lub niedojrzałym alterglobalistą. Jeżeli zaś jesteś pośrodku, jesteś przegranym. Może to brzmi trochę zbyt kategorycznie. Wydaje mi się jednak, że jeżeli nie jesteś po jednej z dwóch stron barykady, nie masz żadnej ideologii, za pomocą której mógłbyś wyjaśnić swój BRAK sukcesu. Entuzjastyczny karierowicz jest totalnym przegranym jako człowiek, ale ma swoją karierę, jakiś azyl, który daje mu poczucie własnej wartości. Z drugiej strony entuzjastyczny alterglobalista jest totalnym przegranym jako człowiek nowej ery globalizacji, ale ma swoją ideę, coś co nadaje sens wszystkim społecznym niepowodzeniom. Teraz pomyślmy o człowieku, który zostaje pośrodku. Nie ma swojej kariery, bo podważa jej sens, ale jednocześnie nie ma swojej idei, która nadałaby ogólne znaczenie temu zaprzeczeniu. I co zostaje? Tacy ludzie są po prostu życiowymi nieudacznikami, bo nic im się nie udało osiągnąć. Wynika z tego, że największym osiągnięciem w życiu człowieka jest przede wszystkim podążanie za jakąś ideą. Życie bez idei jest zawsze przegrane w społecznym wymiarze. Często zadaję sobie pytanie dlaczego ludzie nie mogą żyć po prostu, bez idei, dlaczego nadaje się jej takie znaczenie, tworzy się z niej istotę ludzkiego życia. Nie masz swojej idei - nie masz czym uzasadnić swoich działań - nie masz celu w życiu. Czy taka zależność naprawdę istnieje, czy to tylko ludzka potrzeba nadawania znaczeń swoim działaniom? Oczywistym jest, że ludzie za pomocą idei nadają ogólnoludzki sens swojemu życiu, utożsamiając się w ten sposób z jakąś mniej lub bardziej realną wspólnotą. Otwartym pozostaje jednak pytanie, czy ci, którzy nie mają swojej idei muszą pozostawać na przegranej pozycji.
Komentarze (3)
Boli mnie poziom dyskusji w sporach ideologicznych na
 Oceń wpis
   
... świecie. Przykład: jeżeli w jakiejś kwestii ktoś nie zgadza się z Żydami, np. w sprawie odszkodowań za mienie, pozostawione w czasie II wojny światowej, to nazywa się go antysemitą. Szanuje historię państwa Izraela, religię, dokonania ludzi, którzy wyznawali judaizm, ale używanie takich środków wobec osób, które mają przeciwne zdanie, jest dużym nadużyciem. Podobnie ma się sprawa z homoseksualistami, jeżeli głosi się odmienne od nich opinie, to zostaje nadana przez nich, tej osobie, nazwa homofoba (człowiek żywiący silną niechęć i odrazę do homoseksualistów i homoseksualizmu). Sposób na spór z oponentem światopoglądowym niskich lotów. Uczmy się dyskutować, a nie walczyć, spierać, negocjować, a nie obrażać i niszczyć.
Komentarze (2)
Boli mnie to, że traktuje się nas Polaków jak niewolników
 Oceń wpis
   
Zagraniczne przedsiębiorstwo, które zainwestowało w budowę fabryki na Dolnym Śląsku (mam na myśli ELG) zaoferowało studentom staż w swoim zakładzie. Niby nic dziwnego, powinniśmy bić ukłony i w geście dziękczynnym całować po rękach naszych darczyńców i wybawicieli. Czy tak? Popatrzmy na oferowane warunki: okres trwania 3 miesiące, 40 godzin tygodniowo (jak sądzę 5 dni w tygodniu po 8 godzin), komunikatywna znajomość języka angielskiego, wynagrodzenie: BRAK (słownie: za darmo). To jest ta świetlana wizja rozwoju naszego regionu poprzez zagraniczne inwestycje? To gorsze od niewolnictwa, bo zakładało ono chociaż wikt. Bolą te zwolnienia dla tego typu inwestorów (chociażby podatkowe), te starania, godziny negocjacji na klęczkach, błagania o wybranie naszego kraju. Skutek tego patrz wyżej... Brak słów.................
Komentarze (2)
Boli mnie sygnalizacja przy przejściach dla
 Oceń wpis
   
... pieszych. Właściwie to mam na myśli głos pani wydobywający się z magicznej skrzynki zamontowanej na słupie przy przejściu. Owa pani, gdy światło ma kolor czerwony, a sygnalizujący to zjawisko ludzik stoi na baczność, głosem spokojnych, jednak posiadającym nutkę pozytywnych emocji oznajmia, że na skrzyżowaniu to takim a taki jest: "Światło czerwone proszę czekać". Ważny jest moment przełączenia, kiedy to następuje zmiana ludzika ze stojącego na baczność w ludzika rozkraczonego. Pani ta zmienia modulację głosu i z obrzydzeniem oświadcza, że można przechodzić, bo jest zielone światło. Nie przyczepiłbym się, gdybym tylko ja zauważył zmianę nacechowania emocjonalnego głosu (może Pani Edyty), ale wiele osób ma podobne spostrzeżenia. Dlaczego w moim mieście czerwone światło wiąże się z emocjami pozytywnymi, a zielone nie. Czy to sentyment do poprzedniego ustroju? Niechęć do Zielonych (zarówno partii, jaki i pieniędzy)? Może pani tej znudziła się ta kwestia powtarzana prawie 24/godz., może pragnęłaby wyjść ze skrzynki i zaczerpnąć świeżego powietrza.. Zdaję sobie sprawę, że jest to nadinterpretacja. chciałby, jednak przekraczając pasiaka robić to we współudziale głosu, który wyraża pozytywne emocje, a nie znudzenie. Pozytywnych zjawisk nigdy za wiele.
Komentarze (1)
Najnowsze komentarze
2011-04-19 16:03
detektyw-wywiad.pl:
Boli mnie poziom dyskusji w sporach ideologicznych na
Po części prawda, a natury nie zmienisz.
2011-04-16 16:01
windykacja Warszawa:
Boli mnie to, że traktuje się nas Polaków jak niewolników
Musimy bardziej cenić się.
2011-04-16 09:20
rejestr dłużników:
Boli mnie sygnalizacja przy przejściach dla
To zaiste irytujące. Ktos na tym biznesie zarabia, tak swoją droga.
O mnie
BuCzyk
Jesteśmy dwojgiem sfrustrowanych studentów (jeszcze hi hi), których beztroskie lata przemijają bezpowrotnie. Uderzyła nas w twarz bezlitosna ręka kapitalizmu, czy na otrzeźwienie czy chce nas zmiażdżyć? Chcąc odpowiedzieć na to pytanie popełniliśmy bloga Co Cię Boli.
Archiwum
Rok 2007